Moje pierwsze greckie święta Wielkanocne były dość ciekawym przeżyciem…

  1. Ilość decybeli jakie przyjęłam w ciągu kilku dni można spokojnie porównać do nieustannie lądującego samolotu.
  2. Gościnność jest powalająca. To niesamowite, że nie znając języka i siedząc jak kretyn, bo nie wiesz co się do Ciebie mówi i tak czujesz się jak członek rodziny.
  3. Powietrze pachnące kwiatami zamieniło się w zapach przewlekłego grilla.
  4. Przeżyłam próbkę wojennego ataku przed kościołem. Moje przerażenie stało się hitem i źródłem wielkiej greckiej radości.
  5. Generalnie dynamit i fajerwerki towarzyszyły mi całe święta, bo 12 letni członek rodziny miał ich cały worek, a że niezmiennie reagowałam podskokami i polskimi przekleństwami na wybuchy, stałam się głównym celem niespodziewanych ataków.

Tutaj wybuchowa relacja sprzed kościoła:

Cudnych Świąt! Tutaj radość świetuje się wybuchowo! Καλό Πάσχα:))) warto spędzić tu Wielkanoc…:)))

Opublikowany przez Miszung Na Krecie Niedziela, 16 kwietnia 2017

  1. Nie spodziewałam się, że można tyle zjeść w ciągu 3 dni… Piszę teraz, bo dopiero teraz doszłam do siebie. Lekko nie było. W piątek – owoce morza w powalających ilościach, podlane raki, od soboty do poniedziałku – mięsne obżarstwo. Wszystko to na świeżym powietrzu…

18009468_10203284867199394_2088260983_n

  1. W końcu udało mi się wybrać zwycięskie jajo. Cóż za duma – pokonało 4 inne…

18034918_10203284867159393_1698396803_n

Podsumowując:

Święta na Krecie są wesołe, głośne, przepyszne, rodzinne i pełne radości. Warto je tutaj przeżyć, choćby dla tych dynamitów…

18035573_10203284896840135_147729397_n